|
środa, 03 lutego 2010
Ty...poczekaj...
Ja: Kurde, tak zmarzłam, że wciąż nie mogę się rozgrzać. Mister : To załóż papcie. Masz dwadzieścia pięć lat więc powinnaś już wiedzieć, że ciepło ucieka przez nogi...ty, poczekaj...ile my mamy lat, dwadzieścia pięć, czy dwadzieścia sześć?
poniedziałek, 01 lutego 2010
Pamięć młodzika
Mister planuje wczesną pobudkę. W obawie, że znów o czymś zapomni, skrzętnie układa listę, która ułatwi mu organizację zadań między wstaniem z łóżka, a opuszczeniem mieszkania:
wtorek, 26 stycznia 2010
Planujemy wesele
Ja: Mister, a ty byś wolał, żebym na weselu miała taki kolor włosów jak teraz, czy żebym wróciła do ciemnych? Mister: Nie mam pojęcia. Ja: Ale wolisz jasne, czy ciemne? Mister: Nie znam się na tym. To tak, jakbyś pokazała mi dwa kamienie i kazała wybrać najładniejszy. Ja: No dobra. Może inaczej. Co widzisz, gdy wizualizujesz sobie nasze wesele? Mister: Wódkę.
wtorek, 19 stycznia 2010
Dar przekonywania
Mister: Linka, zrobisz mi kolację? Ja: Yyyh, wiesz co, nie chce mi się ani jeść, ani robić. Zrób sobie sam, ok? Mister: No chodź, to zrobimy razem. Ja: Serio mi się nie chce...Zrób sam. Mister: Sam? Nieee. Linko, to jest nasz wspólny dom, wspólna kuchnia, wspólne życie, więc..ty zrób kolację.
środa, 13 stycznia 2010
Oparzenie
Ja: Mister, a co ty masz za strupa na brodzie? Mister: Zupa się na mnie rzuciła! Tulę go na pocieszenie. Mister [wzrusza ramionami]: Najwyraźniej wszystko, co rodzaju żeńskiego, lubi się na mnie rzucać.
wtorek, 05 stycznia 2010
Zabawa w nazwy
Wracamy do domu na Święta. Gdy tylko wjeżdzamy do Polski, zaczynamy grać w jedną z tych samochodowych gier, które pozwalają zabić nudę. Szukamy najśmieszniejszej nazwy firmy. Top 3 Miejsce 1. - Restauracja w pobliżu torów kolejowych - PRZYTOR Miejsce 2. - Motel - HOTEL ''HOTELIK'' Miejsce 3. - Restauracja znajdująca się wśród brzóz - ZAJAZD INTERBRZOZA
poniedziałek, 14 grudnia 2009
piątek, 04 grudnia 2009
Mój kawał
Wymyśliłam kawał. Rozbawił mnie rano, gdy czekałam na metro, a potem kilka razy w ciągu dnia. Opowiadam go Misterowi i pytam, czy mu się podoba. Mister: Linka, ja cie kocham i wiem, że nie jesteś czubkiem. Ale błagam, NIKOMU nie opowiadaj tego kawału.
wtorek, 01 grudnia 2009
Umieć się wyrazić
Mister nie lubi, gdy nie odbieram telefonu, a szczerze przyznaję, że zdarza się to dość często - zagaduję się, a komórka brzęczy na dnie torebki. Wczoraj, gdy byłam na kawie z Małą USA, Mister znowu nie mógł się dodzwonić.
Czatujemy i wyczuwam, że go to zdenerwowało. Ja: Misterku, nie bądź zły. Mister: Nie jestem zły, jestem oziębły.
niedziela, 29 listopada 2009
Misterowy system racjonowania żywności
W sklepie Kupuję kalendarz z czekoladkami. Mister [widzi, że wkładam kalendarz do koszyka]: No co tyyyyy. Takie słodycze są dla dzieci! Ja: Taaa, zobaczymy, kto pierwszy się na nie rzuci.
W domu Mister: Mogę już zjeść jedną? Ja: Jeszcze nawet nie ma grudnia.
Po chwili Mister: Bez sensu jest ten kalendarz. Ja: Hm? Mister [główkuje]: No jak to robimy? Ja: Co jak robimy? Mister: No zobacz. Na każdy dzień grudnia jest tylko jedna czekoladka, a my jesteśmy w dwójkę. Ja: Możemy przełamywać na pół. Albo zrobić tak, że na przykład ja jem w dni nieparzyste. a ty w parzyste. Chociaż nieeeee, to głupie, bo wtedy co drugi dzień będziesz strasznie marudny, hehe. Mister: No tak. Ale jeśli przełamiemy na pół, to codziennie będę trochę marudny.
środa, 18 listopada 2009
Przezyjęczenie II i co na to Freud?
Pasek i Kreator opowiadają o swoich doświadczeniach z PKP. Pasek: Mówię wam, te kuszetki to pierwsza klasa. Dla każdego jest mydełko, pościel, ręczniczek, grzeczny konduktor sprawdza ci bilet, wchodzi do przedziału, a najpierw cię puka...
poniedziałek, 26 października 2009
Reklama
Na Teneryfie jest gorąco i ciągle skręcają mi się włosy. Ja: Moja Mama ma takie ładne, proste włosy. Lśniące. A ja mam takie siano. Nie mogłabym brać udziału w reklamie szamponu. Mister: Linko, pewnie, że byś mogła. Byłabyś tą 'przed'. Głębia kokonu
Podsuwam Misterowi 'Lata Chłopięce' Tołstoja. Czekamy na kolację w restauracji. Mister: A tak poza tym, jestem po tej książce jakby...natchniony.
Zjadamy kolację, wypijamy po kuflu piwa. Mister głaszcze się po brzuchu i wzdycha. Mister: [natchnionym głosem] Czuję się, jakbym obrastał w kokon. Ja: Co masz na myśli? Mister: [wciąż patrząc w dal] Nie wiem. Jak w filmie
Dojeżdzamy do hotelu, w którym mamy zatrzymać się na tydzień wakacji. Hotel nas zachwyca, wygląda jak z obrazka. Ja: Mister, zobacz i palmy są i basen jest. Potem usiąde tu na drinka, jak w filmie o.....o..... (brakuje mi słowa) o super-laskach. Mister: No dobra. Basen już jest, tylko skąd te laski?
środa, 14 października 2009
Potencjał lingwistyczny
Zdarza się, że polskie słowa wylatują mi z głowy. Sprawdzam wtedy czy Pasek lub Kreator są na czacie, a jeśli są, to proszę ich o pomoc. Ja: ... a jak się po polsku nazywają łapy małp?
piątek, 09 października 2009
Dyskutować jak dorośli
Sprzeczamy się. Mister siedzi w salonie, a ja w sypialni. Ja: Nie! Mister: Tak! Ja: [pod nosem] A właśnie, że nie! Mister [też pod nosem] A właśnie, że tak! Ja [jeszcze ciszej] ....Nie Mister [jeszcze ciszej] .........Tak Ja [szeptem] ..................................Nie Nasłuchuję, ale nie pada żadna odpowiedź. Po chwili Mister [cieszy się] Wyyyygraaaałem! Powiedziałem tak cicho, że nie mogłaś dyskutować!
niedziela, 04 października 2009
Międzynarodowy turniej tarzania się w odchodach
Rozmawiamy o sportach ekstremalnych z Panem Polakiem, który od lat mieszka za granicą. Pan Polak: Także trzeba uważać. Sporty ekskrementalne są naprawdę niebezpieczne. |
Archiwum
O autorze
Ostatnie notki
Zakładki:
Księga Gości
Linkują do mnie
Tu zaglądam
Linkujemy dzięki serwisom:
|