|
piątek, 20 stycznia 2012
Kameleon
Układamy się do snu. Patrzę na Mistera. Ja: Mister, czemu tak dziwnie leżysz, z głową pod poduszką a nie na niej? Mister [szeptem]: Żeby zmylić Niemców.
piątek, 16 grudnia 2011
Poranek w biegu
Przeziębiony Mister leży w łóżku. Ja w biegu: śniadanie w zębach, włosy w prostownicy, jedna skarpetka na nodze, druga gdzieś się zapodziała. Mister: Linko, odkręcisz mi kaloryfer? Zimno tu. Ja: Seczka. Tylko się ogarnę. Po kwadransie jestem gotowa do wyjścia. Ja: Dobra Mister, to ja lecę do pracy, widzimy się wieczorem. Aha, Sis pyta czy pamiętasz jak się nazywa ten duński aktor, którego widzieliśmy w miescie? Albo w jakim filmie on grał? Mister: Tak. On grał w tym filmie...: ''Zapomniałaś odkręcić kaloryfer''.
wtorek, 15 listopada 2011
Kupowanie drogich prezentów
Dostaję od Mistera MacBook'a. Ja: Wow! I zobacz jaki szybki! I wszystko jest takie ładne. Mister: Podoba Ci się? Ja: Podoba?! Jestem zachwycona! Jest rewelacyjny, wspaniały i go kocham. Mister: No to wszystkiego najlepszego z okazji naszej rocznicy, twoich urodzin, Gwiazdki, Nowego Roku, zostania mamą, Dnia Kobiet, Wielkanocy, Dnia Matki, przyszłych imienin, przyszłych urodzin i przyszłych rocznic.
środa, 21 września 2011
Będzie Misterek
Ja: W ogóle nie wiem, w co się bawi z chłopcami. Zawsze mi sie wydawało, że dziewczynki grzecznie siedzą i rysują kucyki, a chłopcy naparzają we wszystko kijem od bejzbola. W co się bawiłeś jak byłeś mały?
Ja: Matko, nawet nie wiem, gdzie się kupuje resoraki... Mister: W Pewexie.
piątek, 26 sierpnia 2011
Zakupy przez telefon II
Po dniu pełnym żołądkowych wyzwań, odzyskuję wreszcie apetyt. Dzwonię do Mistera.
Ja: Misterku, kupiłbyś mi lody w drodze do domu? Tak bym sobie wsunęła... Mister: OK. Coś jeszcze potrzeba? Ja [z nosem w lodówce]: Jeszcze pomidory. I ser, zjadłam dzisiaj resztę. Dogadujemy się, rozłączamy, po czym przypominam sobie, że brakuje papieru toatetowego. Dzwonię do Mistera. Ja: Hej, jeszcze papier toaletowy! Mister: Papier też zjadłaś?
poniedziałek, 04 lipca 2011
Wózki
Oglądamy wózki na Allegro.
Wózek 1 Ja: Ten raczej nie, jakiś sraczkowaty ten kolor. Ale ten jest niezły, jak myslisz? Mister: No nie wiem... Ja: No przynajmniej na tym zdjeciu wyglada spoko. A skoro się nie znamy, to będziemy chyba polegać na zdjęciach... Mister: To lepiej weźmy ten, dają w komplecie z uśmiechniętymi dziećmi.
Wózek 2 Mister wypatruje na Allegro wózek Recaro. Dla niewtajemniczonych, Recaro produkuje siedzenia do samochodów wyścigowych. Mister: Widziałaś to?! Ja: No ładny. Mister: Ładny?! To wszystko?! Sam bym w takim jeździł!
Po chwili: Mister: Znalazłem tańszy Recaro, co prawda używany, ale w świetnym stanie. Ja: Ale to jest tylko spacerówka. Na początek potrzebujemy też gondolkę... Mister: Linka, jak ktoś ma tyle gustu, żeby sprzedawać wyścigową spacerówkę, to na pewno ma też porządną gondolkę. Poczekaj sprawdzę inne przedmioty tego użytkownika. On sprzedaje jeszcze...o, wow... Ja: No co sprzedaje? Mister: 500 figurek z jajek-niespodzianek. Razem 4 kg figurek.
poniedziałek, 06 czerwca 2011
Świeży makaron
Robię kolację. Ja: Mister, te makarony są niesamowite. Jakaś nowa generacja. Kiedyś makaron gotowało się siedem minut, a teraz dwie! Mister: Niedługo trzeba będzie schładzać przed podaniem. Wcale nie jestem cichy
Mister lubi czasem pogadać ze swoją fryzjerką, Panią Azjatką. Ja: I co dzisiaj mówiła Pani Azjatka? Mister: Nic. Pytała tylko, czemu jestem taki cichy. Ja: I co odpowiedziałeś? Mister: Nic.
środa, 11 maja 2011
Wielki Wódz
Mister czyta ''Heban'' Kapuścińskiego, ja robię kolację.
Mister: Powinienem zostać wodzem. Ja [znad zlewu]: Hę? Mister: Naszego plemienia. Mam wszelkie predyspozycje. Ja: Hę? Mister: Sama zobacz. Tu jest napisane, że wielcy wodzowie nigdy nie chodzili na boso i nie siadali na ziemi - a to są dokładnie te dwie rzeczy, których nie lubię robić! Ja: Aha. Mister: Postanowione. Ogłaszam się wodzem naszego plemienia! Ja: No dobrze...Wodzu. Mister: Wielki Wodzu. Ja: Wielki Wodzu.
Mister czyta dalej, ja gotuję. Po chwili. Mister: Żeby pokazać ci, że jestem miłosiernym i łaskawym wodzem, nadaję ci tę oto ziemię między zlewem a stołem. Nie stajesz się jej właścicielem, ale masz prawo użytkować ją w celu przyrządania strawy dla plemienia. Ja: Dziękuję, Wielki Wodzu.
Dwa dni później. Przedstawiam Misterowi plan kolacji na przyjazd Paska i Kreatora. Mister kręci nosem, że czemu ryba (Pasek nie je mięsa), czemu tyle dań (bo mam ochotę pogotować), czemu taki deser (sernik! kto nie kocha sernika?) etc. Sprzeczamy się o to dłuższą chwilę. Ja: Słuchaj Mister. Ja gotuję, więc ja decyduję. Mister: Miarka się przebrała. Odbieram ci wszystkie ziemie!
wtorek, 29 marca 2011
Ciasto marchewkowe - Ciasto prześladowca
Niedziela Piekę najlepsze ciasto świata. Zdjadamy po 3 kawałki. Mister: Ale się obżarłem. Jutro zjemy tylko po jednym. Ja: No, nie możemy się tak opychać. Poniedziałek Zjadamy po 3 kawałki. Mister: Jutro już na pewno mniej jemy. Ja: Serio, koniec z obżarstwem. Nawet nie ma żadnych świąt. Wtorek Mister: Linka, spójrzmy prawdzie w oczy. Nie damy rady wygrać z tym ciastem. Musimy wywalić resztę. Wstaje, wzdycha, wyrzuca ciasto do śmietnika. Po chwili ze spokojem wcinamy lekką i zdrową sałatkę. Ja: Najadłeś się? Mister: Chyba tak. Ale tak się zastanawiam, myślisz, że to ciasto zdążyło się już pobrudzić w śmietniku?
czwartek, 17 marca 2011
Ogier
Wybieramy węgierskie wino, a że zupełnie się nie znamy, opieramy wybór o nazwę. Mister: O, to jest wino dla mnie. Nazywa się OGIER. Ja [wtulam się]: Pasuje jak ulał! Mister: A wiesz co to znaczy? Jeśli ja jestem Ogier, to ty jesteś Ogrowa.
środa, 19 stycznia 2011
Ten będzie po angielsku i bez cenzury
Oglądamy serial ''Dexter''. Dla niewtajemniczonych, w pierwszej serii pojawia się postać mordercy nazwanego przez prasę ''Ice-track Killer''. Najgorsze jest to, że ''Ice-track Killer'' jest jednym ze znajomych głównych bohaterów, a oni o tym nie wiedzą! Akurat jest jakaś straszna scena. Ja: Aaa. Mister, a może ty też jesteś takim ''Ice-track Killer''? Mister: Nie. Ja jestem ''Nice-fuck Healer''.
piątek, 17 grudnia 2010
Rewolucja seksualna
Wybieramy film na wieczór. Mister: O, jest ten program ''Rewolucja seksualna'' Ja: Tak? Ale już go chyba kiedyś pokazywali. Tak mi się wydaje. Mister [uśmiech nr 1]: Nie, nie, pomieszało ci się. To ja ci pokazałem, tyle, że nie w telewizji.
środa, 08 grudnia 2010
Lewa ręka
W łóżku. Ja [mamroczę niemal przez sen]: Mister, przesuń się trochę, bo tak się tu na mnie ułożyłeś, że mi krew nie dopływa do lewej...do lewej...do lewej tej... Mister: Półkuli?
poniedziałek, 06 grudnia 2010
Jet lag i zmęczenie vs. elokwencja
Mister wraca ze Stanów i od razu ruszamy na weekend do Francji. On ma jet-laga, ja dotrzymuję mu towarzystwa w nocy, rezultat jest taki, że oboje jesteśmy padnięci. A oto, jak zmęczenie wpływa na naszą elokwencję: Mister [chcąc powiedzieć: chciałaś kiedyś zostać feministką]: Ja pamiętam, że ty kiedyś chciałaś zostać tą, jak to się mówi, lezbijką. Ja [chcąc powiedzieć: ładowarka do komórki]: Mister, czy ty wziąłeś ładowarkę do kabla?
poniedziałek, 29 listopada 2010
Zakupy przez telefon
Mister dzwoni do mnie z USA: Mister: Linka, tu rzeczywiście jest taniej, mogę Ci kupić jakieś buty, ale tu tyle tego jest, że nie wiem co wybrać. Wolałabyś skórzane, czy zamszowe? Ja [podeksytowana ilością możliwości]: Yyy, skórzane albo zamszowe. Mister: A kolor? Czarne, czy brązowe? Ja: Czarne albo brązowe. Mister: Aha, skórzane albo zamszowe, czarne albo brązowe. Wiem dokładnie tyle, co przed telefonem do ciebie.
czwartek, 04 listopada 2010
Język kobiet III
O coś się tam kłócimy: Mister: Ale przecież sama powiedziałaś, że nie! Ja: No dobra, może tak powiedziałam, ale kurde, dziewczyny tak mają, czasem mówią ''nie'', a myślą ''tak''! Mister: Ja się w tym nie połapuję. Kilka dni później. Rozmawiamy o moim prezencie na urodziny. Mister jak zwykle chce iść na łatwiznę i kupić perfumy. Próbuję przekonać go, że ciekawiej byłoby coś razem zrobić. Ja: Misterku, ja nie chcę perfumów. Naprawdę! Perfumy się kupuje babciom. Wolę coś razem porobić. Chodźmy do knajpki albo do teatru. Mister: Dostaniesz perfumy. Ja: Ale ja nie chcę... Mister: Dobra, dobra. Ja już to załapałem - jak kobiety mówią ''nie'', to myślą ''tak''. |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Linkujemy dzięki serwisom:
|